E-bike z supermarketu vs rower z salonu. Czy dopłata 5000 zł to tylko płacenie za logo?
Wchodzisz do supermarketu po bułki i mleko, a między działem ogrodowym a AGD widzisz lśniący rower elektryczny za 3999 zł. Wygląda solidnie, ma baterię, silnik i dwa koła. Potem idziesz do profesjonalnego salonu i widzisz niemal identyczny na pierwszy rzut oka model, ale z ceną 8999 zł. Twoja pierwsza myśl? „Zdzierstwo. Chcą ode mnie dodatkowe…
